U nas jest tłusto, zawsze.
Online: tu
O tej współpracy krążyły plotki już od dłuższego czasu, najwyższy czas położyć im kres. Tegoroczna, 11. edycja festiwalu Łódź Design Festival doczeka się identyfikacji wizualnej zaprojektowanej przez Studio Graficzne Papercut (aka my).
Współpraca obejmować będzie wszystkie zapotrzebowania graficzne organizatorów Festiwalu – od stworzenia key visual’a poprzez produkcję wszystkich materiałów graficznych, na wszystkie wymagane nośniki, online + offline, bang!
ŁDF jest festiwalem o randze międzynarodowej, obowiązkowym punktem na mapie każdego projektanta czy architekta. Festiwal swoim programem dotyka każdej strefy designu – mody, architektury, wnętrz, projektowania graficznego, wzornictwa… Stałe punktu festiwalu jak make me! (konkurs dla początkujących projektantów) czy must have (plebiscyt dla projektantów) są już markami samymi w sobie, znakami jakości rzec by można.
Motywem przewodnim tegorocznej, 11 edycji ŁDF będzie szeroko rozumiana OD NOWA. O tym jak szeroko będziemy informować już wkrótce (sekretów ciąg dalszy).
Autor 1
My w tym papercucie z reguły dość szybko się nakręcamy – tu zasponsorujemy kurę (http://bit.ly/2fWOiWL), tam wesprzemy z całego serca akcję edukacyjną ZUS-u (http://bit.ly/2g9mFHn) i tak leci. Towarzyszący nam codziennie ruch jednostajnie przyspieszony nabiera dynamiki pod wpływem bodźców wewnętrznych i zewnętrznych. Paczuszka z CV, którą otrzymaliśmy pewnego słonecznego dnia a.d. 2016 była właśnie takim bodźcem zewnętrznym. I wiedzieliśmy dokładnie co z nią zrobić.
Masz naszą uwagę
Dość regularnie otrzymujemy od różnych osób chęć gotowości do podjęcia pracy/stażu/praktyk w naszym studio. Z reguły w postaci elektronicznej, ktoś skrobnie dwa-trzy zdania, załączy CV z portoflio, troszkę nam posłodzi itd. Generalnie jest fajnie, bardzo szanujemy i doceniamy, zawsze odpisujemy i nigdy nie skreślamy. Od czasu do czasu zdarzają się takie kandydatury, które doceniamy szczególnie. Gdy widać, że ktoś naprawdę wie do kogo pisze i wie dokładnie czego chce, wtedy odpowiadamy jeszcze ładniej. Gdy kolega Machy (się odmienia, nie?) wysłał do nas swoją kandydaturę wiedzieliśmy jedno – oj machy, masz naszą uwagę.
Posłużymy się dokumentacją z profilu Machy na FB (więcej zdjęć tu)
No fajnie to wygląda.
Machy zrobił to dobrze – naprawdę się postarał i choć w tym momencie nie szukaliśmy nikogo nowego do zespołu to musieliśmy odwdzięczyć się za poświęcony czas. Gest za gest.
Zamiast zwyczajnie odpisać że dziękujemy itd postanowiliśmy odpowiedzieć nieco inaczej. W jakieś 2 minuty powstał scenariusz animacji, który po lekkich korektach redaktorskich został wdrożony w życie in-house, poklatkowo.
Oryginalny scenariusz animacji (jest nawet Jay-Z)
Scenariusz animacji po brainstormingu
Ostatecznie stworzenie animacji zajęło nam trochę dłużej niż zakładaliśmy (za co z góry przepraszamy Machy), ale jesteśmy tylko ludźmi.
Czyli jakieś 3 miesiące później Gdy tylko skończyliśmy składać całość w całość wrzuciliśmy animację na YT i wysłaliśmy do Machy list (priorytetem!) z samym adresem URL. Jak się później okazało, adresat otrzymał przesyłkę:
Oryginał wisi tu.
Wnioski
Posypały się sztosy, lajki itd, ale nie o to w tym wszystkich chodziło. Dla przyszłych machów i papercutów:
1. Szukając pracy warto się postarać a nie na ślepo wysyłać swoje życie.
2. Asapy zabijają deadline’y.
3. Przy następnej rekrutacji na grafika Machy brace yourself i myśl o nas ciepło jak o Acapulco.
4. Fajnie jest robić fajne rzeczy.
Autor 1.
Zabawy i łamigłówki dla dzieci edukują, rozwijają zdolności manualne, zmuszają do myślenia i rozwijają wyobraźnie. W ZUSie najwyraźniej wyobraźni i poczucia humoru nie brakuje (w sumie wiemy to od dawna), ale najnowsza FANTASTYCZNA inicjatywa tej państwowej instytucji jest Mount Everstem kreatywności:
Kolorowanka „Pomóż zwierzętom znaleźć pokarm”. Limited Edition by ZUS.
Pewnie, ktoś powie że w ZUSie chyba komuś „posklejały się kartki”… My od razu poczuliśmy klimat, podpisujemy się rękami i nogami pod zaproponowanym upgrejdem tej dotychczasowej dziecinady. Jak mamy „wychować” swoich hawkingów to zróbmy to dobrze, pokażmy małpce że jak chce banana to niech myśli outside the box.
Stąd też, przygotowaliśmy kilka przykładów innych popularnych gier i łamigłówek dla rodziców z ambicjami, którzy na poważnie myślą o swojej przyszłości swoich pociech:
W końcu mądra i w pełni edukacyjna zabawa dla dzieci i młodzieży. Wydrukuj i sprawdź się!
Przy wsparciu np. Ministerstwa Edukacji możemy zdziałać cuda i za 15-20 lat zbierać żniwa akcji edukacyjnej zapoczątkowanej przez ZUS!
Przyszłość naszych dzieci jest w naszych rękach, dlatego też jeżeli i Ty chcesz wspomóc akcję wyślij nam swoją propozycję na grajzzus@papercut.pl.
Jeszcze nam podziękują.
Autor 1 & Papercut
My to tylko tutaj zostawiamy.
Wiki: tu
Chłopaki.
AKTUALIZACJA:
no dobra, OKAZAŁO SIĘ, że tak naprawdę to to miała być niespodzianka, czy coś i nasze wspaniałe dziewczyny, gdy tylko wybiło południe wpadły do biura z prezentami i specjalnie na tę okazję skrojonym układem tanecznym!
Więc jednak nadal kochamy i w ogóle ❤
Fenks Laski!! ❤
Więc dostaliśmy niezobowiązujące zaproszenie od TVN do udziału w castingu do cieszącego się ogromną popularnością programu kulinarno-rozrywkowego Ugotowani…
… na które z przykrością musieliśmy kulturalnie odmówić…
…mając ku temu mocne argumenty…
No jak ze stocka..
Sami robimy, co piątek przy garach dyżur przejmuje jak leci:
Romanowicza 4/111, 9:00, w każdy piątek.
Autor 1.
Siema kochani! Często pytacie w komentarzach:
„bardzo lubię Wasze biuro graficzne. jeście fajni i w ogóle, ale nurtuje mnie jedno pytanie – jak to jest, że banda dziwaków zdobywa tych klientów i zlecenia te. nie to że ciekawa jestem, po prostu chce wiedzieć. nhf, buziaki”Fan 1
NHF = no hard feelings (red.)
Super, że zadałaś to pytanie Fan 1, już wyjaśniamy!
Jak ktoś pisze to odpowiadamy, a jak ktoś dzwoni to nie odbieramy jak nie ma dawida g odbieramy, proste. Czasami jednak zdarzają się one, zaproszenia do udziału w przetargach, tzw. zapytania-petardy. Mowa nie o „Zapytanie ofertowe do udziału w przetargu na wykonanie i druk 2 ulotek dla XXX z nieprzekraczalnym terminem wykonania 2 lat” tylko o tych grubych tematach. I tu nie wystarczy odpisać/oddzwonić. Cena to jedno, portfolio to jedno, miły głos w słuchawce czy „Miłego dnia” kończące wiadomość to cztery? ważne, ale raczej nie najważniejsze. #nodealbreaker
Widzimy to tak:
Trzeba być szczerym w tym świecie. Jak ktoś Cię nie pokocha za szczerość to nawet jak pokocha na początku to się odkocha później i będą niezłe kwiatki. Po co Ci to. Papercut
Więc staramy się w sobie rozkochać, ale będąc szczerym do bólu. Czasami wychodzi nam to na dobre, a czasami nie. „Regret nothing” attitude.
W każdym razie, w przypadku TYCH przetargów, robimy to tak – do momentu wysłania finalnej Oferty, na każdy brief patrzymy bardzo uważnie. Idealnie jak uda się zorganizować debriefing f2f, wtedy patrzymy i słuchamy jeszcze uważniej. Staramy się nie tylko dobrze wejść w temat, ale przede wszystkim bardzo dobrze poznać Klienta i złapać jakikolwiek kontakt. W końcu finalny „produkt” ma być efektem wspólnej pracy, więc flow musi się zgadzać. Nie ma flow = go home!
Jak masz z kimś pracować kilka miesięcy to lepiej się polubić niż nie, bo życia szkoda.
Więc, gdy wiemy że flow jest możliwy, przechodzimy do stworzenia Oferty. Mamy to szczęście, że z reguły petardy dotyczą pracy kreatywnej, gdzie Pakiet Adobe przydaje się hen hen daleko. W tego typu zapytaniach CTRL + C, CTRL + V raczej się nie sprawdzi, stąd też Ofertę budujemy zawsze indywidualnie i jest ona sumą wstępnej koncepcji powstałej po debrifingu, wewnętrznego researchu (co robi Klient itd) i TEGO CZEGOŚ co uda nam się wychwycić w trakcie. Oczywiście całość przyprawiamy odpowiednim copy.
Zdarzało nam się, że w Ofertach przeklinaliśmy. Koty i jednorożce to nasze życie old news. Czy jesteśmy z tego dumni? Jak wygraliśmy to tak, jak nie wygraliśmy to też, bo najprawdopodobniej:
Ale miał być przykład.
Jako, że sytuacja jest dynamiczna (mowa o petardzie, której wyników jeszcze nie znamy) więc bez szczegółowych szczegółów będzie, ale zamieszczamy przykład, nazwijmy to wstępnej Oferty, wysłany do Klienta X w odpowiedzi na zapytanie o szeroko rozumianą Ofertę na stworzenie kompleksowej strategii komunikacji wizualnej pewnego cyklicznego wydarzenia:
Wydarzenie/Klient nie ma nic wspólnego z branżą medyczną.
Debrifing się odbył, Klient X fajny.
Nie wiemy na ile powyższe miało wpływ na dalsze działanie Klienta. W każdym razie, otrzymaliśmy mejla zwrotnego > kolejny mejl z grubym załącznikiem został wysłany (czego nie pokażemy już tutaj), więc jest szansa na fajny projekt z fajnym Klientem.
Dobrze jest być sobą.
Autor 1.
Jest pięknie – dzisiaj na stanowisko Junior Editorial Designer dołączyła do nas druga Asia – Asia Wróbel. No same plusy, #taksiesklada – mocno wzmacniamy zespół + dochodzą nowe smaki kulinarnie na copiątkowym śniadanku. Asia (oczywiście) ma kota. A zatem – Asia, Dawid, Dawid, Sylwia, Ewa i Karolina witają Asie!
Autor 1.
Dzisiaj 26 lat kończy nasz Project Manager – Dawid. Tak, dokładnie – to jego miły i czuły głos wita Was w słuchawce gdy wykręcacie do nas. To jego nieskończonej cierpliwości i wielkiemu profesjonalizmowi zawdzięczacie tak miłe wspomnienia ze współpracy z nami.
Prywatnie miłośnik twórczości zespołu Coldplay, perfekcjonista ceniący punktualność jak mało kto, pasjonat wspinaczki górskiej, zdobywca bodajże najtrudniejszego szlaku górskiego w Polsce (a na pewno na świecie). Dusza towarzystwa, niegdyś wielki talent sportowy, człowiek bezkonfliktowy. Ma iPhone 6.
Dawid wniósł w nasze życie wiele cennych informacji i wiedzy (za co do końca świata będziemy mu wdzięczni).
Ten dzień należy do niego, jak mało kto Dawid zasługuje właśnie na zwrotną porcję ciepła i uprzejmości.
Życzenia składamy osobiście, prezenty składamy osobiście, w ten jeden jedyny dzień w roku wszyscy jesteśmy rudzi. Ze szczerego serca, najlepszego.
Koledzy i koleżanki z Papercut
Autor 1.
How much is the fish? Musieliśmy sprawdzić osobiście, stąd też firmowo wybraliśmy się do Bielska-Białej na największy festiwal muzyki lat 90 w Polsce – 90 festival. Na jednej scenie wystąpili m.in. Scooter (happy hardcore), ICE MC, DJ Quicksilver, Twenty 4 Seven i nasza rodzima legenda, pan Jacek „Stachursky”.
Początkowo był strach, że po/w trakcie festiwalu liczebnie zmniejszy się nie tyle nasz zespół co stan uzębienia, ale z każdym kolejnym piwkiem bitem obawy znikały. Ostatecznie, choć tylko Dawid znał słowa wszystkich piosenek, BAWILIŚMY SIĘ WYŚMIENICIE!!!! Za rok wracamy jesteśmy na 100pro.
Żadnych materiałów nie opublikujemy bo nie nadają się do publikacji, proste. No dobra, może poza jednym zdjęciem. Albo nie, żegnam.
Autor 1.
Cygan, pies, tatuaże, zbrodnia, wygraj batonik. Tygodniowy sprint firmowy w Międzybrodziu (AKURAT tak się złożyło, że w Krakowie był wtedy #śdm) był pełen wrażeń, ale to co wydarzyło się w nocy na 29-30 lipca 2016 to jakiś kosmos.
Autor 1.
Ewidentnie w Piecykowie miłość była w powietrzu. No ale wszystkie okoliczności natury jej sprzyjały! Piękny domek z bliskim widokiem na piękne jezioro i dalekim na równie piękne góry. Zakochaliśmy się.
Efektem tejże miłości jest zaprojektowany przez nas logotyp „Piecykowa” (zrobiony jeszcze na miejscu), a już wkrótce powstanie stronka. To wszystko z ♥♥♥!!
Zajawkę strony a także logo można podejrzeć na http://piecykowo-miedzybrodzie.pl
[AKTUALIZACJA 26/09/2016]
Pożegnajcie stronę demo, powitajcie nową stronę dla Piecykowa: http://piecykowo-miedzybrodzie.pl
Autor 1.
W lipcu stażuje się u nas Martyna z marca. Prawdziwy kosmos, poznajcie Martynę z bliższa!
Autor 1.
Dla naszego Klienta Kei.pl, wraz z Piotr Machulski – animator stworzyliśmy swoją pierwszą animację.
#szacun
#gromkiebrawa
#likeavirgin
#tagsforlikes
#cats
Odpowiadaliśmy (jak to studio graficzne) za przygotowanie części graficznej i koordynację prac a także za stworzenie storyboardów. Spodobało się nam, spodobało się Klientowi, Transformers bring it on!
Autor 1.
Niby na żarty, niby taka zabawa, ale gdzie pojawia się gruba kasa tam kończą się żarty i o zabawie mowy nie ma.
Zasady były proste, jasne i przejrzyste a i tak wygrał Zarząd.
Życie.
Autor 1.
Stało się – jesteśmy wśród 10 finalistów konkursu na zaprojektowanie katalogu najzdolniejszych młodych polskich twórców – „Próbnika” – organizowanego przez Papierowy Dizajn i F5.
Próbnik – katalog największych młodych polskich talentów. O co w ogóle chodzi?
Wiadomo – w Internecie można się pokazać. W social media można się pokazać. Ba – na niedzielnym obiedzie u rodziców można się pokazać. Ale w magazynie? I to takim drukowanym, na dobrym papierze i doborowym gronie? To już nie lada sztuka.
„Ekran nigdy nie zastąpi zdjęcia, ilustracji czy szkicu projektowego, wydrukowanych na dobrym papierze i w odpowiednim formacie.”Cytacik
F5 i Papierowy Dizajn wyszły z wyjątkową inicjatywą, chcąc zebrać w jednym miejscu 15 największych młodych polskich artystów i stworzyć wyjątkowy katalog z ich pracami = „Próbnik”.
„W ‚Próbniku’ znajdą się najciekawsze prace z dorobku przedstawicieli 5 różnych dziedzin: ilustracji, fotografii, designu, mody oraz poezji.”Cytacik
W całym projekcie fajne też to, że każdy rozdział katalogu ma zostać wydrukowany na innym papierze marki Munken Design.
Zadanie konkursowe. II etap
No i teraz robi się fajnie – skoro dostaliśmy się do 10 finalistów konkursu teraz trzeba udowodnić, że i słusznie. Przed nami 2 wyzwania:
Czas start, wszystkie chwyty dozwolone.
[AKTUALIZACJA 15/07/2016]
Wybraliśmy odpowiedni papier z podesłanej palety Munken Design. Szło to tak:
Uzasadnienia sobie podarujemy tutaj (wybacz Dawid G.)
Popełniliśmy również grafiki w trzech formatach, poniżej konkursowy projekt plakatu:
I niech się dzieje wola nieba.
[AKTUALIZACJA 10/08/2016]
No nie tym razem:/ Zwyciężył inny projekt, wygranym gratulujemy!
Słyszeli o nas w Bostonie, najwyraźniej słyszeli i w Irlandii.. Ten oto młodzian o pięknym, staropolskim imieniu Leszek został naszym pierwszym stażystą ever!
Wziął nas znienacka, bo telefonicznie.
Podobno miał wiele intratnych propozycji, wybrał najlepszą.
Każdemu wisi po 100 fajek, pewnie z czasem dobije do 1k, ale jak go nie lubić no. hi5 leszek!
Autor 1.
Made In Zabłocie, jakby ktoś nie wiedział jeszcze, to taka nasza mała inicjatywa. Samo Zabłocie, jakby ktoś nie wiedział jeszcze, to taka fajna dzielnica w Krakowie (Podgórze) która dzięki super deweloperom zamienia się w fancy sypialnię rodem z agata meble jest pełna energii, wiedzy, prl-u i nowych technologii.
No siedzi nam to Zabłocie strasznie. Jak do fryzjera to za rogiem Mardosz Latyński, obiad i kawka obowiązkowo w BALu, śniadanie buła u Pań w sklepiku na Romanowicza najbliższe miejsce parkingowe koło m1, na meetup prosto do hub:raum bo tam się dzieje a na ręczne robótki do Wytwórni dwa kroki.
Znasz wszystkich jak od piaskownicy, taki klimat.
Dużo fajnych firm jest związanych z Zabłociem, tak jak dużo fajnych inicjatyw swój początek miała właśnie tutaj. I tak, przechodząc do sedna, demokratycznie postanowiliśmy też coś zrobić „na dzielni”.
Pierwszym akcentem była akcja z Kalendarzami: Made In Zabłocie 2016/2017 – razem z 12 firmami z dzielni zrobiliśmy śliczne kalendarze (sprawdź jakie śliczne), a dochód z ich sprzedaży przekazaliśmy w całości XXXXX.
Sukces, „jedziemy z tym dalej” attitude.
Na drugą akcję porwaliśmy się na sesję zdjęciową dla dzieciaków z Centrum Administracyjnego Placówek Wychowawczych nr 1 w Krakowie.
Do współpracy zaprosiliśmy samych fajnych z dzielni:
Przygotowaliśmy się na bogato:
I zaczęło się… Makijaże, tatuaże, fryzura taka i taka, uśmiech, wyprostuj się, uśmiech, fajnie wyjdziesz, skąd pomysł na tatuaż z tramwajem na Salwator na ręce?, uśmiech, masz go, ała, papieros.
Największy dym miał miejsce przed salonem, bo:
Kilka fotek z backstage:
Cała sesja zdjęciowa prawie nas zabiła, ale było warto. Niestety nie możemy się pochwalić efektami (tylko do użytku dzieciaków), sorry winetu.
Z tego miejsca chcę bardzo mocno podziękować Lumie (za fajne foty i cierpliwość), chłopakom fryzjerom (za loki koki i cierpliwość), Gabi (za makeupy jak z hollywood i cierpliwość), obsłudze balu (za gościnę i cierpliwość) i oczywiście całemu zespołowi Papercut – Doli, Dawid, Asia, Ewa – hi5 bros.
Stay tuned.
Autor 1.
No nie mogło nas zabraknąć na 3-ciej edycji Konferencji Element Talks (23-24.04.2016, Warszawa)
Było o projektowaniu, współpracy z wydawnictwami, pracy w agencjach „od kuchni”. Tu i tam można było czegoś się dowiedzieć, coś podejrzeć, z kimś nowym się poznać i pogadać, no warto było. Widzimy się za rok na 100pro.
Autor 1.
Że nas zaprosili…
Że się zgodziliśmy…
Że przyszliśmy…
Za nami pierwsze publiczne wystąpienie. Zazwyczaj mądrzy w gadce tutaj troszkę byliśmy pospinani, ale, parafrazując pewnego producent sprzętu elektronicznego, to by nasza najlepsza prezentacja do tej pory.
Pierwszy Dribbble Meetup w Krakowie był wydarzeniem wyjątkowym, nie tylko dlatego że w nazwie pojawił się liczebnik sugerujący wyjątkowość wydarzenia. Powody wyjątkowości:
A do udziału w wydarzeniu zaproszono same znakomitości:
Organizacja na 500+. Miłosz i Damian dopięli wszystko od A-Z, za co należą się gromkie brawa i szacunek na dzielni.
Z założenia, miało być o bieżących projektach. I było, ale wyszliśmy z założenia, że założenia są dość dynamicznym pojęciem, stąd też na pewno nikt się nie obrazi gdy będziemy mówić stricte o projektach wewnętrznych (tzw. one-day-projects)
Projekty komercyjne:
Więc było o one-day-projects, a konkretnie:
Ogólny przekaz naszej prezentacji był taki (tak, był przekaz):
„Robienie wewnętrznych projektów jest fajne bardzo potrzebne, bo cementuje zespół, daje motywację do robienia projektów komercyjnych i w niektórych przypadkach otwiera drzwi tu i tam.”Papercut
Słuchy chodzą po mieście, że mówiliśmy poprawnie i ciekawie, z zastosowaniem podstawowych reguł języka polskiego, bez przekleństw i wieszaka w dupie samozachwytu.
Było warto. Całe wydarzenie będziemy wspominać dzieciom bardzo dobrze – udało się coś powiedzieć i przy tym się nie sparzyć, udało się przybić piątkę z wieloma fajnymi osobami, 1/2 Zarządu, p. Asia, była w Radio Kraków, w końcu udało się wyjść z tego Romanowicza i pochwalić się mega zespołem i wspólnymi projektami.
Plakat wisi dumnie w biurze, mamy świadków na to że Zarząd przemawiał publicznie, czekamy na zaproszenie z OFFFa, Smashing i LeWeb.
Nasze zdjęcia z wydarzenia: tu
Zdjęcia Organizatora: tu
Video Organizatora: tu
Dribbble Kraków na fb: tam
Autor 1.
Na czas ŚDM w Krakowie przenieśliśmy Studio w malowniczy plener, konkretnie nad Jezioro Międzybrodzkie do 6-os domku „Piecykowo”.
Góry, lasy, rzeczone jezioro i cudowny domek, klimat jak z Twin Peaks.
Autor 1.